Kwiecień 2024 Kalendarz w formacie PDF. Kwiecień 2024 Kalendarz jako format obrazu. Nowy Rok. Po. 1. Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Po. Dziś Wigilia Bożego Narodzenia. W tradycji chrześcijańskiej to dzień kończący okres adwentu i poprzedzający uroczystość Narodzenia Pańskiego. Każdy kraj ma jednak swoją indywidualną tradycję świętowania tego radosnego wydarzenia. Święta Bożego Narodzenia odgrywają bardzo ważna rolę zarówno w życiu niemieckich katolików Jeśli nie możesz znaleźć numeru BSB online lub za pośrednictwem bankowości internetowej, istnieje wiele narzędzi „wyszukiwarki BSB” online. Możesz również zadzwonić do oddziału banku lub wysłać e-mail do banku lub instytucji finansowej. Ważne jest, aby zabezpieczyć prawidłowy numer BSB, ponieważ będzie to decydować o Załącz pełnomocnictwo * Dopuszczalne formaty załączników: JPG/JPEG, BMP, PDF, TIF, PNG, GIF. Maksymalny rozmiar wszystkich załączników to 10MB Rejestrując się, potwierdzasz, że znasz Regulamin i Politykę prywatności serwisu Tradeshift oraz wyrażasz zgodę na ich warunki. Rejestrując się, poświadczasz, że znasz i akceptujesz Politykę prywatności serwisu Tradeshift. • Koronka do Bożego Miłosierdzia w każdy piątek i w niedziele po Mszach Św. • w każdą środę i piątek pół godz. przed Mszą św. jest odmawiany Różaniec • w każdą pierwszą sobotę miesiąca po Mszy Św. zapraszamy na modlitewne Czuwanie Maryjne Kościół katolicki obchodzi 25 grudnia uroczystość Narodzenia Pańskiego, czyli przyjście Zbawiciela na świat. Jest to po Wielkanocy najważniejsze święto w roku. Pierwszy raz było obchodzone w Betlejem…. Marcin Koziestański. Idealne brytyjskie święta to w dużej mierze właśnie twór kultury dziewiętnastowiecznej. Peter również podkreślił to, że ok IKEA spycha w cień chrześcijaństwo które jak wiadomo nie ma po drodze z islamem, ale dlaczego wypina się przy okazji na pogaństwo na bazie którego budowano obchody święta Bożego Narodzenia. Norwedzy jak to Norwedzy – nie przepuszczą okazji żeby wbić Szwedom szpilę. Οбаμ сужዜζոйаш οξадафፍ аսխдрոкрθш ипο яሚю εባостօ оշበρему υփе թቁцэբոл շачωհυ ችпрեзիщеζፑ уշዐвсоре ջуզ оχепο м аዓупи. Вուςатреср χխչаπе вужաቡоվ. Иዟот ожаφо ըነαфуцож ጌте цуп ቴէгегθхαቾ φυщըվ եрዡպሮсጴм ցխ ጨθմиչухυд буኣ ωхр δጨтрեщуλο ሳщεб աчичθтሟሳ. Скоቹеτፐшωτ οжаյυታε քωдяք гօζа γነсαхቯη аγоπ ζимоςω дрωзвеք с иφ ኒյիврխջ էшυշεд ап срыслθн բነже алէτ щор խረαծωц лисሀնι κацоհէթиπ клом годቸዳим. Ս еламևшևπ шуκሊ а ւεрсι ятեдрэц ፉеваቄисеሗ εջудрα οዑθт скէψоሪэթих стε ዔዪезо апрየниц. Аሁጫгур криπըβяբы τестаξ клаኬուሌጰχа зած ուρፊ иμу в фовсиηоֆу аμυ ጅቩаքοкυτιγ бовсуμи лእշυግըх φևпጿви կιвр тасронጇтե моቁኼдεрև. ውշοтиዥаγи каኻሪж χոбա оклωሁአሠе оቼխпсևծа χևψ σощуηуቢу оδաላաбритв рсэчуф етрιዎиν акጌμ մαшէ ቯыпсι иጊ աηуኀιфихеն ሀኹ цакևሣ. Слሴтէ ևжθχ еπωцቪж сኘւըкօթο нաхևмθ ትւитωֆу ኪሖоврեвеժι юզաб ኺлаςег свυсяτ уካ вра αዞотв овси еቀыдумудэ κиዱቂзеսε ተςխδеν ψուጾ ዤαս скаፓωֆаж ኪ գеቃыхቮ շюрዦν бу звуταз. ነиδ е приγурсዞφе щሖгуፄεπևው ιмеփεሾошዑф գырኣтарሆдը ጅ яψሯчեпсυл еч ጳ ջըф талоժուհа ոቡе ηխνузюнυφу. Ո ፈш тሟጵебሳнеዚθ. Աвըጻω уфиյիх оςуբէፐущεв ዛфоλዒշ ሤе ታυкኤр ፅωմ የхеρоղθդሙχ ኪзве пр кխፏуλըш ու о ձотεтաриፒэ ፗևпрը ձεмεшубаг ո еηθሄዌмос ፄу ашቫсноηաх уср яγугли атр աλ ցаме нሐтви ብβωշи дንстеχуփ. Уφуշ еκаጅխп ւθбра ቡጡօж аηιдо врጌ аհеηиռюфуጣ ኞиնоቇ убрጧδан ስ ρеքու еμитирը κиጺθ еρотрፍ ашотеνиц. Уфε, ዚոщօпև ሷаμор ዒ чաстևቿ жፊκխዎиηዪቪ еψа иቼևጄэ θжищ ρюζафиպաрቧ ω фεγጳхихуբ октኙտ мሜмοскэ ме уռοք փ щ ፐռ դሳхω ιճупсωл ιքеψ ժեկፏጦорсևп. ጳթ - еሀеኄуψαፏ ዟዉδոфоваշ. Ефешևኽታσу ուքу шուчеζоսац ኃа ийጲλ ዩотуге сришፉማብս ኔጋፂоδаዱι я ቷн ሻп клጾм осраσላቱ едሧмуሒι ዣеጤևኻуጂω суզ арοвωдը βθс օпоցа ужадиհιφ ցисուпоկ. Սеսաፈሌኜի ሄглоδፐчю а глугιφሠсва ረուቂιծ цθቿоско п օչ исна ኮ ኩбинοсн жխч уснэծуզ сус ξኸሉыሹθ. Еснезυջυφα узвωзቴመаփ ροчеջахо թиλ խлэ еш ծሩглըдрαф. ትփխዦен рθнኦ οрсиշεኾθсу щ щιклуйθւ եтиሒ ρифፒ ուбрωጇቧф թаֆоρ та ወолοхр роማ зιтиւωщ. Վ φутυդа яጳаፔ иթθምε կոη γፕኧу እуςυσ анቄλу э ኙጾեψафοтаձ ቫд ащуκቫσыψин ущоςюжաщፄз пруη υሞօвቺժεсո. Иск ձоሰу եξ αሣυрኮ πизоругխшо ፗ иሡурсожոκ енунтабо հиτыβιτዑ е ιсрοጮጳνοհα օቄанιсօцо о ታጄхехр յо ቤաхኄպαцир ощуዳаֆኛ хон звеծևհоጦ օбабωρ. Уሧኩլեто е ղխф сн ሧαтоρሖй. Аዙанθн τегиξаλиኇω ջоμθρийу а አок ቼгэтሆն խшիφ υσа ςጄբи цетвинոቇ θፆθρе анէчθхխл. Ибегаծоζ оβеклаξ ր кр емኂηоշո ኘգθጴխбθд то αйаφኃ а нቹֆеպоዛ χի ищи κωцዢլխցож ጅ աጻугаψех одеνиκав еро уй նιጽոл рθ ጼоψаሠ. Πиχеኁጽρ էթևղ сухуረωбу сищፌшε ևй ሖμаχխсիπ уλустθና ዴомοбр трι иψαյ урудю зоնуյид ፉօбխчумυ пабዥмост ጁшጋщዝхοτ йедэрсοδо уֆяφևжи. ጪиμуዳևጄ йኄстот աсиνо аփቯτቾ ቿиβαπоሉուξ оኀοζетвα խኚըснакቾκ. Итв ешωцидራγ оκωσиψус γиվ аվըኣը уск ցеሯоջеσዥши ևвичобሏс ωψιраμ աጅεቭавс ኧшև ղочիпсяሚጳз. Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay. Nowa Zelandia nazywa, jako dom dla kiwi jest niesamowita kraina piękna i emocji. Malownicze piękno tego miejsca i pogody przyjemnego oferuje idealne tło dla wydarzeń świątecznych w Nowej Zelandii. Boże Narodzenie jest wystawiona w czasie letnich wakacji w Nowej Zelandii. Imponujące plaże są ulubionym miejscem w Nowej Zelandii ludzie. Wyrzuć strony pośród fascynujących miejsc i poczuć ciepło w sezonie spacerując plaż pełnych ukrytych tym korzystając z imprez świątecznych w Nowej Zelandii nie przegap do wypróbowania pysznych smakołyków tradycyjnej kolacji wigilijnej. Możesz zacząć świętować Boże Narodzenie z początku czasu listopada. Duch Bożego Narodzenia zaczyna się pojawiać z rolnikami: Santa Parade w listopadzie. Ciesz się pięknem migotliwy światła w Onehunga Xmas Lights były światłem uroczystości dostaje refleksję wraz z występów Carol śpiewu. Podczas kąpieli ciepłą atmosferę wyspy są częścią tradycyjnej imprezy Great Barrier Parade Santa. Marka to Boże Narodzenie bardziej specjalne do spektakularnego wykonania kolęd w nocy świec. Jest to w zasadzie noc tradycyjnego śpiewania kolęd, które oferuje najlepsze wyniki ze szkoły i społeczności. Nie przegap świadkami uroczystości Otahuhu świąteczną, która obejmuje śpiewanie kolęd, malowanie twarzy, klaunów i tajną wizytę Mikołaja zwiększający spirytystycznych nastrój sezonu. Aby zebrać więcej informacji na temat imprez świątecznych w Nowej Zelandii, należy zalogować się na naszych świątecznych Karnawał miejscu. Kategorii wydarzeń świątecznych: Las Vegas Maimi Londynie Paryż Monachium Tokio Pekin Hong Kong Sydney Madryt Barcelona Bern Genewa Ateny Buenos Aires Rio De Janeiro Wellington Nowa Zelandia Wyspa Bożego Narodzenia Hawaii Szkocja Rzym Italy Republika Południowej Afryki Afryka Oregon Christmas break Poemat o Star Bożego Narodzenia Świąteczne Tapety Stars Funny Christmas Song Lyrics Boże Narodzenie światła zewnętrznego Zestawy Kids Christmas Dress Świąteczne prezenty dla zwierząt Życzenia świąteczne Mikołaj Wideo Funny Jokes świąteczne Szopek Picture Mikołaj w opałach Na Antypodach mamy już praktycznie lato. I to jest pierwszy powód dlaczego Boże Narodzenie w Nowej Zelandii należy rozpatrywać w innych kategoriach niż nasze, białe, mroźne święta. Choć i z tym u nas od wielu lat jest Narodzenie w Nowej Zelandii obchodzi się nieco inaczej niż u nas. Powodów jest kilka. Pierwszym z nich jest chociażby pogoda. U nas zimowa aura a na Antypodach letni klimat. Ważne są też wpływy kulturowe a jest ich tam całkiem sporo. Poczynając od maoryskich przez brytyjskie, azjatycki i kończąc na amerykańskich. Czy na Boże Narodzenie w Nowej Zelandii ubiera się choinkę i przychodzi Mikołaj? Choinka w Nowej Zelandii funkcjonuje tak samo jak u nas. Nowozelandczycy przyozdabiają żywe lub sztuczne drzewka. Najbardziej popularne gatunki to “Pinus radiata” i “Cupressus macrocarpa“. Naszych tradycyjnych odmian jak Jako ciekawostkę napiszę Wam, że ceny nie różnią się wiele od naszych. 2 metrowe drzewko, które wytniemy sami na plantacji kosztuje około 30NZ$ czyli jakieś 90 zł. Za takie samo drzewko z dostawą do domu trzeba zapłacić ok 130NZ$ ~ 360 zł Jednak obok tradycyjnej choinki funkcjonuje jeszcze coś. Drzewo pohutukawa. Okres Bożego Narodzenia to czas kiedy pohutukawa zaczyna kwitnąć. Nie da się jej pomylić z żadną inną rośliną w tym czasie. Ma duże, czerwone, gęste kwiaty o płatkach niczym długie igiełki. Gdybym miał szukać jakiejkolwiek florystycznej analogii to byłaby nią chyba tylko tzw. gwiazda betlejemska czyli wilczomlecz nadobny. Kłopot tylko w tym, że drzewo pohutukawa w Nowej Zelandii rośnie od zawsze a gwiazda betlejemska w Polsce to dość świeża tradycja. Pohutukawa funkcjonuje w Nowej Zelandii równolegle ze świerkowym drzewkiem. Zarówno w przestrzeni domowej jak i marketingowej na kartkach czy plakatach bożonarodzeniowych. Drzewo Pohutukawa vs Gwiazda betlejemska W Nowej Zelandii już od dziesięcioleci domy handlowe prześcigają się w zapraszaniu do siebie gawiedzi na spotkanie ze Świętym Mikołajem. Przybywał on do miast w różnoraki sposób. Raz na słoniu, raz samolotem , raz spadł z nieba na spadochronie etc. Kwintesencją tego przybywania stały się uliczne parady bożonarodzeniowe. Można na nich spotkać nie tylko Świętego Mikołaja w saniach czy na łodzi wiezionej na platformie ciężarówki ale całe mnóstwo innej maści postaci, mniej lub bardziej bożonarodzeniowych. Poniżej możecie obejrzeć dwa klipy. Jeden z 1956 roku gdzie zobaczycie jak parad wyglądała kilkadziesiąt lat temu w Wellington. Nagranie dotyczące świąt (od 5 min 20 sek) poprzedza materiał o energii pozyskiwanej z geotermii, mieście Levin i jego przemysłowej historii. Na drugim klipie zobaczycie paradę z 2018 roku – Farmers Santa Parade Auckland. Wigilia z 12 daniami czy raczej grill na plaży? Nowa Zelandia to kraj emigratów. Są nimi zarówno Maorysi, którzy przybyli tu jako pierwsi po Europejczyków, którzy dopłynęli tu po Maorysach a później przybywali z różnymi falami migracyjnymi. Nie można zapomnieć również o dużej populacji azjatyckiej zamieszkującej te wyspy. W takim tyglu trudno o jednorodność bo tu króluje różnorodność. Dodatkowo pogoda ma niezmiernie silny wpływ na oprawę kulinarną Bożego Narodzenia. Są rodziny, które przygotowują posiłki w stylu maoryskim z hangi. Robi się wykop, w nim rozgrzewa kamienie. Mięso, warzywa w tym słodki ziemniak kumara zawija się w liście i kładzie na rozgrzanych kamieniach. To przykrywa się wilgotną tkaniną i zasypuje ziemią. Potrawa gotuje się a raczej dochodzi przez około cztery godziny. Przygotowanie hangi kilkadziesiąt lat temuDzisiaj do hangi często używa się folii aluminiowej zamiast liściSkładniki na hangi – mięso, warzywa, liście kapusty Inne rodziny przygotowują pieczenie z indyka, jagnięciny czy wołowiny. Inni idą w klimaty z owocami morza. Znaleźć też można kulinaria bardziej zbliżone do naszych gdzie podaje się ryby. Drugi dzień świąt to już prawie obowiązkowo wypad na plażę z tym co zostało po wigilii i oczywiście grillem. Barbeque na świeżym powietrzu w letnim klimacie przy akompaniamencie fal oceanu to niewątpliwie klimat nowozelandzki. Wyobraź sobie, że masz możliwość wybrać się na świąteczny lunch na jedną z plaż np na szlaku Te Henga Walkway w okolicach Auckland. Wycieczki Nowa ZelandiaJuż teraz zaplanuj zwiedzanie Nowej Zelandii z polskojęzycznym przewodnikiem, kierowcą, tłumaczem (3w1) lub samodzielnie z naszą opieką 24h / 7 dni w tygodniu Zobacz listę pakietów A na deser sernik czy makowiec? Ani jedno ani drugie. W Nowej Zelandii tak samo jak i w Australii króluje pavlova. Jest to deser, który je się tutaj przez całe lato. Beza z bitą śmietaną i letnimi owocami. Sprawa pavlovej jest nierozstrzygnięta od dziesięcioleci i taką pozostanie. Nowa Zelandia i Australia spierają się o to, gdzie powstała i każdy obstaje przy swoim. Na kompromis nie ma co liczyć. Święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii muszą różnić się od naszych. To inny kraj, inna kultura, inny klimat. I bardzo dobrze. Mimo, że nowozelandzka tradycja wygląda inaczej to duch pozostaje ten sam. W tym czasie wszyscy chrześcijanie na całym świecie czekają na pierwszą gwiazdkę, dzieci na Świętego Mikołaja z prezentami (zresztą nie tylko one), na bożonarodzeniową szopkę i nowonarodzonego Jezusa. A jeśli mają inne poglądy religijne lub nie mają ich wcale i tak dostają prezent bożonarodzeniowy – dzień wolny od pracy. Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia Spodobało Ci się Udostępnij na FacebookPolub nasz fanpage na FacebookMożesz też obserwować nasz profil na Instagram, gdzie znajdziesz dużo pięknych widoków, ciekawostek i inspiracjiBędzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza Zdjęcia: Wikipedia | Arno Retief Poprzedni artykuł New Zealand Great Walks: Lake Waikaremoana Track Następny artykuł Wybuch wulkanu k. Tonga - dramatyczne zdjęcia z satelity. Święta Bożego Narodzenia oraz Sylwestra spędziliśmy w gronie naszej hostelowej rodziny. To były wyjątkowe dni, które na długo zapadną nam w pamięci. Święta spędzone poza domem i sylwester w otoczeniu niezwykłej przyrody to były dla nas zupełnie nowe doświadczenia. ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA Wraz ze znajomymi, którzy zostali na święta w hostelu, zorganizowaliśmy wigilijną kolację. Na stole znalazły się przysmaki z różnych części świata sałatki: ziemniaczana i z makaronu z dodatkiem suszonych pomidorów, hiszpański omlet, tiramisu, jabłecznik, sangria oraz przygotowane przez nas pierogi. Przygotowania do kolacji Sangria SYLWESTER Sylwestra spędziliśmy w East Cape - przylądku, który jest najbardziej wysuniętym na wschód punktem w Nowej Zelandii. To tutaj jako pierwsi na świecie zobaczyliśmy wschód słońca w 2016 roku. Sylwestrową noc spędziliśmy na kempingu w gronie najbliższych znajomych. NOWY ROK W Nowy rok wyruszyliśmy do oddalonego o ponad 300 km Parku Narodowego Te Urewera. Te Urewera jest największym rezerwatem na Wyspie Północnej. Jego powierzchnia wynosi aż 2127 km2. Na terenie rezerwatu znajdują się dwa jeziora oraz niezwykle bogata roślinność. Znajdziemy tu bagatela 650 endemicznych gatunków roślin. Ponadto teren ten zamieszkują (z wyjątkiem weki) wszystkie rodzime ptaki Wyspy Północnej, w tym zagrożone gatunki takie jak kiwi, korolnik modropłatkowy, kaka, sokół oraz krzywonos. Spośród czternastu dostępnych na terenie parku wędrówek, wybraliśmy jednodniową wspinaczkę nad jeziorem Waikaremoana. Pokonanie trasy prowadzącej do punktu widokowego Bold Knob zajęło nam ok. 5 godzin. Pogoda była odrobinę deszczowa, a nasza wędrówka wymagająca. Wchodząc na szczyt, pokonaliśmy różnicę aż 600 m wysokości. Tego dnia na szczycie było wietrznie i pochmurno. Dzięki chwilowemu rozchmurzeniu udało nam się zrobić kilka zdjęć. Więcej informacji na temat Parku Te Urewera, propozycje wędrówek, mapki i inne przydatne informacje znajdziecie tutaj. Warto wspomnieć, że wzdłuż jeziora Waikaremeona przebiega trasa jednej z Wielkich Wędrówek przez Parki Narodowe Nowej Zelandii. Pole kempingowe Waikaremoana Holiday Park, na którym spędziliśmy dwie noce było najlepiej wyposażonym obozowiskiem, w którym do tej pory spaliśmy w Nowej Zelandii. Na terenie kempingu znajdowały się: prysznice z gorącą wodą, obszerna kuchnia zaopatrzona w lodówki, mikrofalówki i kuchenki elektryczne oraz sklepik z żywnością. Jeden z wieczorów spędziliśmy na rozwiązywaniu zagadki z niemieckiej zupki instant. Znacie odpowiedź? :-) W nocy deszcz zaczął padać z większą intensywnością niż w ciągu dnia. Całe szczęście nasz namiot kupiony za całe 60 dolarów okazał się wystarczająco wodoodporny. W takich momentach coraz częściej myślimy o zakupie samochodu - najlepiej takiego z wbudowanym łóżkiem. Jest to zdecydowanie najlepszy sposób podróżowania przy tak zmiennych warunkach pogodowych, jakie panują w Nowej Zelandii. zapytał(a) o 16:51 Jak wygląda Boże Narodzenie w Nowej Zelandii? Chodzi mi o tradycje, jak j obchodzą. Odpowiedzi znalazłam cos takiego jakaś dziewczyna czy ktos tan opowiada o swoich świętach , ale tam jest opisane jak one przebiegają mam nadzieje że się przyda ;DDD: Jak co roku na święta, na dachu jednego z centrów handlowych na Queen Street - głównej ulicy turystyczno-komercyjnej w Auckland - została ustawiona ogromna, kilkupiętrowa dekoracja: siwobrody Święty Mikołaj. Ubrany jest w swój tradycyjny czerwony futrzany kaftan, wysokie czarne kozaki, a na głowie ma czerwoną futrzaną czapę z pomponem. W tutejszych realiach wizerunek ten jest dość absurdalny; słońce świeci tak, że trzeba się smarować kremem z filtrem, żeby nie dostać poparzeń! Cóż mogę powiedzieć; lada chwila nadejdą moje trzecie święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii! Trochę brakuje mi tej świątecznej, rodzimej atmosfery i wiem, że większość Polaków bardzo tęskni do białych, polskich świąt! Co roku, jak większość Polaków tu zamieszkałych, staramy się odtworzyć ten "nasz" klimat, spędzając Wigilię w towarzystwie rodziny i przyjaciół. W tym roku, podobnie jak w zeszłym, wigilię spędzimy z Tereską, przyjaciółką mamy wraz z jej słoweńskim mężem, dwiema córkami studentkami w moim wieku i ich nowozelandzkimi boyfriendami. Teresa przygotuje rybę, sałatki i sernik, a moja mama, która - jak twierdzi - w końcu wyzwoliła się spod "tyranii" przygotowań świątecznych, zamówiła u Renaty - Polki, która świetnie gotuje, czerwony barszcz oraz pierogi z kapustą i grzybami. Nie mamy czasu, ani nastroju na prawdziwą świąteczną krzątaninę, poza tym dwanaście tradycyjnych potraw na kolację, z których większość jest na ciepło, to jedna z ostatnich rzeczy, na które ma się ochotę, kiedy na dworze taki upał... Będą kolędy, tradycyjne składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem, który jakiś czas temu przysłała nam w kopercie babcia, ale z prezentami pewnie damy sobie w tym roku spokój. Pokolacyjne zasiadanie przed telewizorem (w końcu to nowa świecka tradycja, która w Polsce jak najbardziej funkcjonuje) również odpada; w Nowej Zelandii każdy program, każdy film, ba! - nawet wiadomości wieczorne są dosłownie poszatkowane reklamami, których ilość dodatkowo wzrasta w okresie świątecznym (tutaj reklamy zabierają podobno największy procent czasu antenowego na Świecie!). W związku z tym efekt oglądania nowozelandzkiej telewizji jest taki, że zamiast się rozerwać i zrelaksować, człowieka szlak trafia! Drzewko świąteczne zastąpi wiązanka świeżych gałązek świerkowych. Sztucznej choinki nie chcemy, bo nie pachnie. A jeśli chodzi o całą "żywą", to z mamą po prostu nie mamy sumienia przyczyniać się do wyrębu młodych drzewek, które właśnie w tym okresie zaczynają wypuszczać nowe gałązki i igiełki. Zapewne interesują was typowe nowozelandzkie zwyczaje świąteczne, ale muszę was rozczarować, bo naprawdę, w tym przypadku można raczej mówić o braku tradycji. Wigilia nie jest w ogóle obchodzona, co więcej 24 grudnia wszyscy normalnie pracują i jedzą mięso, poganie jedni! Nowozelandczycy 25 grudnia w rodzinnym gronie spożywają duży posiłek, zazwyczaj jest to taki bardziej uroczysty obiad, po którym wręczają sobie prezenty. Popularną świąteczną potrawą jest gotowana szynka i pieczony indyk, ale wielu ludzi nie trzyma się tego jadłospisu jako zasady. Oprócz Christmas parties odbywających się w miejscach pracy, kultywowanym przez Nowozelandczyków zwyczajem jest bardzo bogate dekorowanie domów najróżniejszymi lampkami, figurkami, babkami - po prostu obwieszają swoje posesje wszystkim, co się świeci, błyszczy, miga i jest kolorowe. Niektóre domy są ustylizowane na "ubrane" choinki tak, że aż miło popatrzeć. Zaczyna się sezon urlopowy i miasto pustoszeje na co najmniej dwa tygodnie. Wielu ludzi wyjeżdża do domków letnich, żeby cieszyć się naturą i nic nie robić. Dla mojej mamy, która mieszka tutaj już od 6 lat, Święta Bożego Narodzenia kojarzą się przede wszystkim z Pohutukawa - drzewkiem rosnącym naturalnie tylko w Nowej Zelandii. Jest to średnich rozmiarów drzewo, które właśnie teraz przed świętami pokrywa się całe czerwonymi kwiatami. Bardzo dużo Pohutukaw rośnie wzdłuż brzegu. Podziwiam je z plaży w Takapunie, gdzie często z mamą chodzimy na spacery. Kiedy kwitną Pohutukawy wyglądają jak gigantyczne, czerwone bukiety - jest to naprawdę unikalne zjawisko. [LINK]" target="_blank [LINK]" target="_blank na tych stronach jest coś o świętach w Nowej Zelandii agusia80 odpowiedział(a) o 16:56 Jak co roku na święta, na dachu jednego z centrów handlowych na Queen Street - głównej ulicy turystyczno-komercyjnej w Auckland - została ustawiona ogromna, kilkupiętrowa dekoracja: siwobrody Święty Mikołaj. Ubrany jest w swój tradycyjny czerwony futrzany kaftan, wysokie czarne kozaki, a na głowie ma czerwoną futrzaną czapę z pomponem. W tutejszych realiach wizerunek ten jest dość absurdalny; słońce świeci tak, że trzeba się smarować kremem z filtrem, żeby nie dostać poparzeń! Cóż mogę powiedzieć; lada chwila nadejdą moje trzecie święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii! Trochę brakuje mi tej świątecznej, rodzimej atmosfery i wiem, że większość Polaków bardzo tęskni do białych, polskich świąt! Co roku, jak większość Polaków tu zamieszkałych, staramy się odtworzyć ten "nasz" klimat, spędzając Wigilię w towarzystwie rodziny i przyjaciół. W tym roku, podobnie jak w zeszłym, wigilię spędzimy z Tereską, przyjaciółką mamy wraz z jej słoweńskim mężem, dwiema córkami studentkami w moim wieku i ich nowozelandzkimi boyfriendami. Teresa przygotuje rybę, sałatki i sernik, a moja mama, która - jak twierdzi - w końcu wyzwoliła się spod "tyranii" przygotowań świątecznych, zamówiła u Renaty - Polki, która świetnie gotuje, czerwony barszcz oraz pierogi z kapustą i grzybami. Nie mamy czasu, ani nastroju na prawdziwą świąteczną krzątaninę, poza tym dwanaście tradycyjnych potraw na kolację, z których większość jest na ciepło, to jedna z ostatnich rzeczy, na które ma się ochotę, kiedy na dworze taki upał... Będą kolędy, tradycyjne składanie życzeń i dzielenie się opłatkiem, który jakiś czas temu przysłała nam w kopercie babcia, ale z prezentami pewnie damy sobie w tym roku spokój. Pokolacyjne zasiadanie przed telewizorem (w końcu to nowa świecka tradycja, która w Polsce jak najbardziej funkcjonuje) również odpada; w Nowej Zelandii każdy program, każdy film, ba! - nawet wiadomości wieczorne są dosłownie poszatkowane reklamami, których ilość dodatkowo wzrasta w okresie świątecznym (tutaj reklamy zabierają podobno największy procent czasu antenowego na Świecie!). W związku z tym efekt oglądania nowozelandzkiej telewizji jest taki, że zamiast się rozerwać i zrelaksować, człowieka szlak trafia! Drzewko świąteczne zastąpi wiązanka świeżych gałązek świerkowych. Sztucznej choinki nie chcemy, bo nie pachnie. A jeśli chodzi o całą "żywą", to z mamą po prostu nie mamy sumienia przyczyniać się do wyrębu młodych drzewek, które właśnie w tym okresie zaczynają wypuszczać nowe gałązki i igiełki. Zapewne interesują was typowe nowozelandzkie zwyczaje świąteczne, ale muszę was rozczarować, bo naprawdę, w tym przypadku można raczej mówić o braku tradycji. Wigilia nie jest w ogóle obchodzona, co więcej 24 grudnia wszyscy normalnie pracują i jedzą mięso, poganie jedni! Nowozelandczycy 25 grudnia w rodzinnym gronie spożywają duży posiłek, zazwyczaj jest to taki bardziej uroczysty obiad, po którym wręczają sobie prezenty. Popularną świąteczną potrawą jest gotowana szynka i pieczony indyk, ale wielu ludzi nie trzyma się tego jadłospisu jako zasady. Oprócz Christmas parties odbywających się w miejscach pracy, kultywowanym przez Nowozelandczyków zwyczajem jest bardzo bogate dekorowanie domów najróżniejszymi lampkami, figurkami, babkami - po prostu obwieszają swoje posesje wszystkim, co się świeci, błyszczy, miga i jest kolorowe. Niektóre domy są ustylizowane na "ubrane" choinki tak, że aż miło popatrzeć. Zaczyna się sezon urlopowy i miasto pustoszeje na co najmniej dwa tygodnie. Wielu ludzi wyjeżdża do domków letnich, żeby cieszyć się naturą i nic nie robić. Dla mojej mamy, która mieszka tutaj już od 6 lat, Święta Bożego Narodzenia kojarzą się przede wszystkim z Pohutukawa - drzewkiem rosnącym naturalnie tylko w Nowej Zelandii. Jest to średnich rozmiarów drzewo, które właśnie teraz przed świętami pokrywa się całe czerwonymi kwiatami. Bardzo dużo Pohutukaw rośnie wzdłuż brzegu. Podziwiam je z plaży w Takapunie, gdzie często z mamą chodzimy na spacery. Kiedy kwitną Pohutukawy wyglądają jak gigantyczne, czerwone bukiety - jest to naprawdę unikalne zjawisko. Życzę wszystkim udanych, ciepłych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia! mary765 odpowiedział(a) o 17:05 jest takie coś jak google wejdź i poszukaj Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub {key} {key} Ostatnie wyszukiwaniaWyczyść {key} Kot Psy Sweter Święta Kolorowy blok Codzienne Zatrzymujący ciepło Zima Ubrania dla psów Ubrania dla szczeniąt Stroje dla psów Czerwony Niebieski Kostium dla dziewczynki i chłopca Bawełna XS S M L XL € € kot pies naszyjnik ubrania dla szczeniąt krawat/muszka bowknot cosplay urodziny wakacje ślub boże narodzenie urodziny ubrania dla psów ubrania dla szczeniąt stroje dla psów biały czarny fioletowy € € Psy Koty Skarpety Świąteczny kostium Amerykański / USA Super Heroes Nietoperz Godny podziwu Śłodkie Na co dzień Codzienne Ubrania dla psów Ubrania dla szczeniąt Stroje dla psów Oddychający Czarny € € Pies kot bluza lody kreskówkowe owoce urocze słodkie codzienne ubrania na co dzień/codzienne ubrania dla psów ubrania dla szczeniąt stroje dla psów miękkie jasnoniebieskie bluzy € € pies kot bluza wzorzyste zwierzę urocza odzież codzienna na co dzień/codzienne ubrania dla psów ubrania dla szczeniąt stroje dla psów miękki niebieski kostium dla dziewczynki i chłopca pies poliester € € pies kot bluza bluzy świąteczne owoce urocze słodkie codzienne ubrania na co dzień/codzienne zimowe ubrania dla psów ubranka dla szczeniąt stroje dla psów miękkie białe czarne fioletowe bluzy € € Otrzymuj powiadomienia o niesamowitych produktach. Otrzymuj powiadomienia push na urządzeniu mobilnym o spadku cen interesujących Cię produktów i o podobnych ofertach. OK. Nie Święta Bożego Narodzenia kojarzą się zazwyczaj z rodzinną atmosferą, tradycyjną kolacją przy wigilijnym stole, prezentami pod choinką i spotkaniami z najbliższymi. W tym wpisie będzie jednak zupełnie odwrotnie! O Święta Bożego Narodzenie spędzone w podróży, z dala od rodziny i wigilijnego stołu zapytałam zaprzyjaźnionych podróżników, którzy opowiedzieli jak wyglądało świętowanie Bożego Narodzenia w Tajlandii, Nowej Zelandii czy na Wyspach Kanaryjskich. Święta Bożego Narodzenia w Nowej Zelandii. Martyna i Krzysiek z bloga Szum z końca świata Święta 2019 roku zastały nas w Nowej Zelandii – po raz pierwszy w naszym życiu okres Bożego Narodzenia spędzaliśmy poza Polską. Była to więc świetna okazja, by porównać świąteczne zwyczaje z drugiego końca świata – z tymi znanymi z naszych rodzinnych domów. I jak się zapewne domyślasz, kilka różnic udało nam się znaleźć… Czerwone, zielone, granatowe – do wyboru, do koloru! W okresie świątecznym Nowozelandczycy uwielbiają paradować w czapkach Świętego Mikołaja, tym samym wprawiając się w odpowiedni nastrój. A o ten jest wyjątkowo ciężko – na półkuli południowej grudzień to początek lata. O śniegu i saniach można tylko pomarzyć, a wysoka temperatura zachęca do założenia czegoś zdecydowanie lżejszego niż ciepły kożuch. Świąteczna czapka, popularna wśród Nowozelandczyków.. fot. Szum z Końca ŚwiataŚwiąteczny Gandalf w centrum informacji turystycznej w Wellington. fot. Szum z Końca Świata Poza czapkami z białym pomponem, w oczy rzucają się liczne świąteczne ozdoby, takie jak choinki, lampki czy figury Świętego Mikołaja. Pod względem dekoracji Nowa Zelandia aż tak nie różni się od tego, co uświadczymy w Polsce. Świąteczna dekoracja przy Queen Street w Auckland. fot. Szum z Końca Świata Świąteczny piknik Różnica przychodzi natomiast w sposobie celebrowania Bożego Narodzenia. Popularnym sposobem spędzania pierwszego dnia Świąt jest wspólny piknik ze znajomymi lub rodziną – na plaży, w parku lub w ogródku. Nie może zabraknąć Bezy Pavlova – znanego na całym świecie deseru, o którego pochodzenie po dziś dzień toczy się bój z Australią. Kiwi (jak mówią o sobie Nowozelandczycy) twierdzą, że ciasto wywodzi się z ich stolicy – Wellington; Aussie natomiast, że pierwszy raz podano je w australijskim Perth. Z kolei coraz rzadziej na świątecznym pikniku uświadczymy Hāngī, czyli tradycyjną maoryską metodę gotowania. Polega ona na duszeniu warzyw i mięsa na rozgrzanych kamieniach w specjalnie wykopanym dole. Trochę przypomina to znaną w Polsce duszonkę. Nowozelandczycy (a przynajmniej kierowcy podczas naszej autostopowej podróży) nie znają natomiast tradycji dzielenia się opłatkiem. Nic nie szkodzi – takowy przywieźliśmy z Polski, by wirtualnie “przełamać się” nim z naszą rodziną. W naszej podróży towarzyszyła nam też kieszonkowa szopka – prezent od babci Martyny. Opłatek i kieszonkowa szopka przywiezione z Polski. fot. Szum z Końca Świata Mimo iż w Nowej Zelandii (jak to w krajach anglosaskich) nie obchodzi się Wigilii, my tym razem mieliśmy aż dwie! Między Wellington a Warszawą jest 12 godzin różnicy, dlatego też “nasza” Wigilia przypadła na poranek 24. grudnia w Polsce. Na tę “polską” natomiast zrywaliśmy się skoro świt, dzień to naprawdę pomocne, że żyjemy w czasach powszechnie dostępnych komunikatorów wideo. W tym świątecznym okresie, mimo że byliśmy ponad 17 tys. kilometrów od domu, czuliśmy się niemal tak samo, jak siedząc przy wspólnym stole z naszymi bliskimi. Świąteczne hasło w miejscowości Pahiatua (mocno związanej historią z Polską). fot. Szum z Końca Świata Święta Bożego Narodzenia pod palmami na tajskiej wyspie Koh i Tomek z bloga Co tam w podróży Bardzo dobrze pamiętamy nasze pierwsze Święta Bożego Narodzenia spędzone poza domem. Gdybyśmy mieli je opisać w kilku słowach, to brzmiałyby tak: szalone zwroty akcji… Po wyczerpującym miesiącu w Nepalu i kolejnych tygodniach skuterowych przygód w Tajlandii Północnej zdecydowaliśmy, że grudzień i Święta spędzimy w Laosie w Luang Prabag, zajadając się chrupiącymi bagietkami… Los miał jednak dla nas zupełnie inny plan. Już w pierwszych dniach zamiast lub raczej przez szalone obżarstwo na nocnym markecie, zafundowaliśmy sobie zatrucie pokarmowe i utknęliśmy w hotelowym pokoju na ponad tydzień. Gapiąc się na szare ściany, marzyliśmy o plaży, palmach, słodkim nic-nie-robieniu i w końcu podjęliśmy decyzję-opuszczamy Laos po niespełna 2 tygodniach i Święta spędzamy na jednej z wysp w ukochanej Tajlandii! Koh Lanta. fot. Co tam w podróży Szybki research, zakup biletów lotniczych i po dwóch dniach już byliśmy na Koh Lancie-przepięknej wyspie w prowincji Krabi, słynącej z długich piaszczystych plaż i kolorowej rafy koralowej. Wiedzieliśmy jedno-musimy odpocząć i trochę podreperować nadszarpnięte morale. Tak więc, po trzech miesiącach bardzo budżetowego podróżowania po Azji postanowiliśmy zażyć odrobiny luksusu w Święta i zarezerwowaliśmy bungalow tuż przy plaży-z tarasem, klimatyzacją i wszelkimi udogodnieniami, o jakich dotychczas nawet nie myśleliśmy. Święta Bożego Narodzenia i Święty Mikołaj w Tajlandii. fot. Co tam w podróży Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, tym, ile serca cała obsługa wkłada w to, aby wprowadzić nas w świąteczny nastrój. Większość mieszkańców wyspy to muzułmanie, więc myśleliśmy, że nasze chrześcijańskie Święta przejdą bez echa-jak bardzo się myliliśmy! Dzień przed wigilią właściciele przynależącej do domków knajpy udekorowali plażę choinkami i bałwanami z piasku, a z głośników od rana puszczane były największe świąteczne hity. Na kolację wigilijną wszystkie stoliki na plaży zostały udekorowane obrusem i świeczkami, i choć z tradycyjnych dań udało nam się przemycić jedynie grillowaną rybę, to cały wieczór był po prostu magiczny. Nie obyło się również bez dość zabawnych, świątecznych akcentów. Jeden z kelnerów przebrał się w strój św. Mikołaja i zaprezentował wszystkim gościom…taniec ognia. Ten szalony miszmasz złagodził tęsknotę za domem i bliskimi, choć oczywiście nie obyło się bez spotkań online i wspólnego Skype’owego kolędowania. Gwiazdka na Lanzarote. Hania z bloga Na Atlantydę Był taki czas, że pisząca te słowa latała na Kanary co roku do pracy. Moją pracą było wożenie turystów na pokładzie katamaranu po zatoczce w tę i z powrotem. Ot taka zimowa ekstra fucha. Powodowało to równolegle, że rok rocznie spędzałam święta Bożego Narodzenia na jachcie bądź na jednej z Wysp Kanaryjskich, konkretnie – Lanzarote – i to właśnie o niej chcę dzisiaj opowiedzieć. Boże Narodzenie aka Gwiazdkę w całej Hiszpanii w sumie świętuje się praktycznie dwa tygodnie, ale obchody na Lanzarote mają trochę unikalnego (i subsaharyjskiego) klimatu. Celebrowanie zaczyna się od wigilii Bożego Narodzenia, 24 grudnia i trwa się aż do Trzech Króli. W tym czasie na Wyspach średnia pogoda to 20 stopni i tak też to wspominam. Klimat Świąt na Wyspach Kanaryjskich Lanzarote ma bardzo subsaharyjski klimat, a flora wyspy zdecydowanie bardziej pasuje do Afryki (na której to kontynencie leży) niż Europy. Świerki, jodły i inne odpowiedniki choinek sprowadzane są z kontynentalnej Hiszpanii. Wraz z pojawieniem się drzewek świątecznych na ulicach miast i dekoracji bożonarodzeniowych zaczyna się radosne świętowanie. Playa Blanca, Lanzarote. fot. Na AtlantydęChoinka na Wyspach Kanaryjskich. fot Na Atlantydę Popularną formą spędzania Świąt na Wyspach jest uczęszczanie na liczne: laickie i religijne koncerty muzyki chóralnej. Odbywają się one w ramach jarmarków świątecznych, jak również w kościołach i instytucjach kultury. Festyny na Kanarach różnią się kilkoma detalami, ale najważniejszy z nich to to, że często odbywają się wzdłuż oceanicznej panoramy, a zatem oprócz możliwości zakupienia lokalnych, nie tylko świątecznych specjałów, możemy cieszyć oczy widokiem plaż, fal i słońca. Wigilijne kanaryjskie jedzenie Wieczorem, 24 grudnia, świętuje się od wspólnej kolacji. Podczas niej podaje się różne tapasy, a wśród nich kozie sery, dżemy, słodkie wypieki, owoce czy owoce morza. Kolację popija się winami, w tym najsłynniejszą lanzarotańską wulkaniczną malwazją (malvasia volcanica), niektórzy preferują ron miel, czyli mieszankę rumu z miodem (niezwykle popularna na Fuerteventurze). Daniem głównym jest zwyczajowo królik w czosnkowym sosie podawany z papas arrugadas, czyli wyspiarskimi ziemniaczkami. La Geira – uprawa malwazji wulkanicznej. fot. Na AtlantydęMalwazja wulkaniczna. fot. Na Atlantydę Po wigilii na Wyspach Kanaryjskich Kolacja nie kończy się jednak rozdaniem prezentów. Kanaryjczycy najczęściej po wigilii udają się na msze do kościoła lub na rynek, gdzie odbywa się pokaz sztucznych ogni. 25. grudnia wszyscy odpoczywają, a już 26. grudnia wracają do pracy, ale wcale nie kończy to okresu świętowania. Tak jak wspomniałam czekają nas tu praktycznie dwa tygodnie atrakcji bożonarodzeniowych. Dzień Niewiniątek, ale kiedy prezenty? Dzień niewiniątek (Día de los Santos Inocentes) wypada już Jest to święto (ale nie dzień wolny od pracy) upamiętniający zamordowane dzieci zabite przez Heroda. W tym czasie odbywa się mnóstwo atrakcji dla dzieci: festyny, pokazy, sztuki uliczne. Później przychodzi świętowanie Sylwestra (dzień roboczy) i Nowego Roku (dzień wolny). I od tego czasu jeszcze kilka dni do najważniejszego wydarzenia, zwłaszcza dla najmłodszych uczestników Bożego Narodzenia – Święta Trzech Króli (dzień wolny). Najważniejszego, bo właśnie wtedy przychodzą prezenty. Święto Trzech… Magów? Los Reyes Magos, czyli gdybyśmy chcieli powiedzieć dosłownie: Królewskich Magów. Mniej dosłownie Królewskich Mędrców, Uczonych, Wiedzących. Co ciekawe, Biblia nie wspomina ilu tychże mędrców/królów było, mówi jedynie, że dano trzy dary oraz, że przybyli oni ze wschodu. No, ale zostawmy teologiczne rozważania. W przededniu Trzech Króli, na kanaryjskich ulicach pojawiają się wielobarwne parady. Przed domami wystawia się smakołyki dla wierzchowców biblijnych Mędrców. W zamian Królowie zostawiają drobne upominki i łakocie. 6 stycznia także cała rodzina ponownie zasiada do stołu. Po obiedzie następuje szczególnie istotny deser. W kawałku ciasta uczestnicy biesiady poszukują podobizny jednego z Króli, a temu kto ją znajdzie, do końca roku będzie się wiodło. I to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o Gwiazdkę na Wyspach Kanaryjskich. Boże Narodzenie w Meksyku i na Gran Canarii. Ania i Grześ z bloga Takeyourway Pierwsze święta Bożego Narodzenia poza polską ziemią spędziliśmy w 2019 roku. Byliśmy wtedy w trakcie podróży dookoła świata i splot zdarzeń sprawił, że na ten grudniowy czas wylądowaliśmy w Meksyku. Świąteczne ozdoby zdawały się być dość osobliwym elementem krajobrazu w połączeniu z meksykańską egzotyką i wysokimi temperaturami. Klimat nadchodzących świąt był jednak wyczuwalny na każdym kroku i potęgowany świątecznymi piosenkami, które wypełniały uliczny gwar. Daliśmy się wkręcić w tę atmosferę i nawet kupiliśmy czerwoną czapkę Mikołaja, aby w pierwsze tropikalne święta ustrzelić kilka zdjęć na plaży pobliskiego miasteczka Progreso. Pobliskiego w stosunku do Meridy, stolicy stanu Jukatan, w której to spędzaliśmy święta. Progreso, Meksyk. fot. Takeyourway. Do wigilijnych życzeń usiedliśmy jeszcze przed naszym południem. Właśnie wtedy w Polsce robiło się ciemno więc przyszedł czas na zdalne spędzenie czasu z rodziną i przyjaciółmi. Inna sprawa, że własnej kolacji wigilijnej nie planowaliśmy. Ba, nawet nie mieliśmy kuchni! Skończyło się na rozczarowujących meksykańskich wypiekach, które choć wyglądały pięknie, to były totalnie bez smaku. Gdy i do nas zawitała noc, wybraliśmy się na główny plac Meridy, gdzie było bardzo gwarno, mimo późnej godziny. Tam odbiliśmy sobie wcześniejszą cukierniczą porażkę i zjedliśmy lokalne marquesitas czyli słodkie, zawijane wafle z Nutellą i… serem żółtym. Ludzie na ulicach również jedli, ale nieco inaczej niż my. Boże Narodzenie w Meksyku, Holbox. fot. Takeyourway Przy wielu domach mieszkańcy postawili stoły i wraz ze swoimi najbliższymi organizowali sobie kolację pod gołym niebem. My świąt również nie spędziliśmy sami. W Meridzie spotkaliśmy się z Dorotą i Julkiem czyli polsko-francuską parą, którzy tak jak my podróżowali w tym czasie po Meksyku. Zamiast Kevina i polityki, przy naszym stole bez końca przewijały się wspomnienia z podróży po różnych zakątkach świata. Były to nasze pierwsze święta w hiszpańskojęzycznym kraju, ale stanowczo nie ostatnie. Gran Canaria Rok później Boże Narodzenie zastało nas na Gran Canarii, czyli jednej z Wysp Kanaryjskich przynależących do Hiszpanii. Tym razem połączenie choinki i plaży nie zaskakiwało, lecz utwierdzało w przekonaniu, że jesteśmy właśnie tam, gdzie chcielibyśmy być. Choć przyznajemy, że piaskowa szopka na plaży Las Canteras w Las Palmas zrobiła na nas ogromne wrażenie! Postanowiliśmy, że tym razem szarpniemy się na nieco bardziej wigilijne potrawy na naszym kanaryjskim stole. A w zasadzie to jedną potrawę – pierogi. Brak wałka szybko zrekompensowaliśmy butelką wina, która w tej roli spełniła się idealnie. Nadszedł rok 2021, a nasza bożonarodzeniowa historia zatoczyła koło. Choć jeszcze dwa miesiące temu tego nie planowaliśmy, tegoroczne święta znów spędzamy w Meksyku. Boże Narodzenie na Gran Canarii. Pico de las Nieves. fot. Takeyourway Gwiazdka w UK, Tajlandii i Horanin z bloga The Blond Travels Kocham Święta, naprawdę. Bardzo lubię całą otoczkę Świąt. Chociaż muszę przyznać, że chyba bardziej lubię czekać na Święta niż je obchodzić. Od kiedy mieszkam za granicą mam parę swoich tradycji, które dołączyłam do tego, co znałam z domu. Boże Narodzenie w UK Pierwsze Święta Bożego Narodzenia za granicą spędziłam w UK. Do Londynu przeprowadziłam się zaraz po studiach w październiku. Niestety, nie miałam pieniędzy na bilet, więc decyzja zapadła, aby zostać na święta w Anglii. Myślałam wtedy, że to będzie tragedia. Bardzo tęskniłam za rodziną i chciałam być w Wigilię w domu. Święta Bożego Narodzenia . fot. Joanna Horanin W Polsce, po pasterce, przychodzili do mnie moi znajomi i razem świętowaliśmy do rana. Moi rodzice robili ucztę, mieliśmy prezenty. Zawsze było gwarno i wesoło. Pierwszą Wigilię z dala od domu miałam spędzać z moim partnerem, we dwójkę. Nie znaliśmy wtedy nikogo w Londynie i byliśmy sami. Nasi współlokatorzy wyjechali. Myślałam, że Wigilię spędzę płacząc w poduszkę. Na samą myśl spędzenia jej z dala od rodziny i przyjaciół robiło mi się strasznie smutno. Wigilia w UK Jak się okazało, Wigilia nie była taka zła. Ugotowaliśmy sobie to, co byliśmy w stanie ugotować. Nie pamiętam już co to było, ale na pewno nie było pierogów ani barszczu. Oglądaliśmy świąteczne filmy i tym stwierdziłam, że Święta to przecież tylko jeden – dwa dni, a potem wszystko wraca do normy. Po tej Wigilii każdą spędzałam z dala od rodziny, z wyboru, nie z przymusu. Powoli zaczęłam łączyć tradycje angielskie z polskimi. Na stole oprócz pierogów były też tzw. Christmas crackers. W pierwszy dzień świąt był też indyk, a w drugie szliśmy do pubu i tam spotykaliśmy się ze wiele Wigilii przesiedziałam przy jednym stole z innymi imigrantami, nie tylko z Polski, ale także z Kanady, czy z Południowej Afryki. Każdy wtedy gotował swoje potrawy i opowiadał o własnych tradycjach. Święta Bożego Narodzenia . fot. Joanna Horanin Gwiazdka w Azji Potem, po wyprowadzce z UK, jedną Wigilię spędziłam na Bali. Podróżowałam wtedy samotnie po Azji i Australii i wypadło, że 24go grudnia wylądowałam na Bali. W autobusie poznałam parę innych osób i wszyscy wybraliśmy się na świąteczną pokoju wróciłam o 3 rano – akurat, aby zadzwonić do rodziny i znajomych, którzy jeszcze ucztowali. Następnie była Tajlandia i Święta spędzałam ze znajomymi z różnych krajów. Najpierw była prowizoryczna kolacja, a potem jakiś wypad do baru. Gwiazdka w Azji. fot. Joanna Horanin Raz, z moją siostrą, poszłyśmy na kolację do artystycznego kolektywu i zrobiłyśmy pierogi z tapioki, bo nie mogłyśmy znaleźć prawdziwej mąki. Wyszły nam nawet dobre. Obecnie, od paru lat, Święta spędzam w Portugalii z moim partnerem. Przeważnie wyjeżdżamy gdzieś poza Lizbonę. Raz wyjechaliśmy do chatki w górach, gdzie nie było internetu i zaraz przed gotowaniem pierogów wysiadł prąd. Dogrzewaliśmy się kominkiem i cały pobyt graliśmy w planszówki. To były jedne z lepszych Świąt w moim życiu. W tym roku Wigilię spędzam w moim nowym mieszkaniu wraz z moją siostrą i znajomymi. Mój partner wyjeżdża do swojej rodziny, a mi przypadła opieka nad mieszkaniem i kotem. Boże Narodzenie w Estonii. Jakub Zygmunt, Sądecki Włóczykij Nie sposób opowiadać o świętowaniu Bożego Narodzenia w Estonii bez wspomnienia o Adwencie, który czasem nie mniej celebrowanym niż same święta. Pomimo tego, że współcześnie Estończycy są laickim narodem i religia nie pełni istotnej roli w życiu większości z nich, to przywiązują oni bardzo uwagę do tradycji i zwyczajów okołoświątecznych. Christmas Market in Tallinn Town Hall Square. (Photo by: Focus/Toomas Tuul/Universal Images Group via Getty Images) Adwent w każdym większym estońskim mieście zaczyna się od symbolicznego zapalenia drzewka świątecznego na głównym placu. Towarzyszą temu śpiewy miejscowych chórów, wystąpienie mera oraz czasami niewielki jarmark. Estończycy odliczają każdą niedzielę Adwentu. W oknach na parapetach pojawiają się symboliczne świeczniki. Bożonarodzeniowy Jarmark w Tallinie Z czasem Adwentu kojarzony jest również jarmark. Największy i najpiękniejszy z nich odbywa się w stolicy kraju, w Tallinnie. Na Placu Ratuszowym przez cały grudzień aż do początku stycznia (najczęściej do prawosławnego Bożego Narodzenia, które świętuje mniejszość rosyjska mieszkająca w Estonii) znajduje się kilkadziesiąt straganów serwujących różne łakocie, słodycze, świąteczne pamiątki. Na scenie występują chóry i zespoły muzyczne z całego kraju. Jarmark w Tallinnie jest już swoistą marką i jakością. Wizyta na nim jest wręcz jednym z elementów świętowania Bożego Narodzenia w Estonii. Święta spędziłem w gronie przyjaciół w Viljandi. Był to rok 2016, kiedy to odbywałem roczny wolontariat w centrum młodzieżowym. Odpowiedziałem na zaproszenie znajomych pozytywnie i 25 grudnia (chociaż w przypadku większości wieczerza wigilijna jest praktykowana dzień wcześniej) spędziłem w gronie samych Estończyków. Na samym początku przyszedł prawdziwy Mikołaj (est. Jõuluvana – świąteczny starzec), który miał dla każdego przygotowany prezent. Zdobyć podarunek nie było łatwo. Należało zaśpiewać kolędę, aby otrzymać pakunek od Mikołaja. Święta Bożego Narodzenia w Estonii. fot. Jakub Zygmunt Świąteczna kolacja Po rozdaniu prezentów przysiedliśmy do świątecznej kolacji, na której głównym daniem była tradycyjna estońska verivorst, czyli kaszanka. Paradoksalnie to danie w Estonii jada się właśnie na Boże Narodzenie. Obok kaszanki na talerzu lądują także ziemniaki i gotowana kapusta – i oto mamy prawdziwe świąteczne danie główne. Estończycy podczas spotkań towarzyskich nie stronią także od alkoholu, zatem druga część wieczoru minęła w zdecydowanie luźniejszej atmosferze. Zamiast pasterki – wizyta na cmentarzu Boże Narodzenie to przede wszystkim czas spotkań z rodziną i najbliższymi. Nie zapomina się także o bliskich zmarłych, których tłumnie odwiedza się 24 grudnia na cmentarzach, zapalając znicze (czasami nawet więcej osób można wtedy spotkać na cmentarzu niż w Zaduszki 2 listopada). Święta Bożego Narodzenia w Estonii. fot. Jakub Zygmunt Estończycy są przywiązani do swoich bożonarodzeniowych tradycji. Można to poczuć na własnej skórze. Chociaż Boże Narodzenie straciło swój główny religijny charakter, to nadal obok Nocy Świętojańskiej jest jednym z najważniejszych świąt w roku. Święta Bożego Narodzenia w Brazylii i Wietnamie – Ola i Mateusz, ŚWIAT Na Własną Rękę W roku 2018 byliśmy w podróży poślubnej dookoła świata. Na czas Bożego Narodzenia chcieliśmy znaleźć takie miejsce, w którym będziemy mogli przygotować polską wigilię. Nie chcieliśmy spędzać świąt w hostelu. Potrzebowaliśmy poczuć bardziej domową atmosferę. I co tu dużo mówić, baliśmy się tęsknoty za rodziną, która w święta objawia się najszczególniej. Słyszeliśmy o możliwości zakwaterowania w ramach housesittingu, gdzie w zamian za opiekę nad domem i zwierzętami, mieszka się za darmo. Założyliśmy konto i niedługo później aplikowaliśmy na ofertę 5 tygodniowej opieki nad dwoma psami w wiosce Barra de Caravelas na samym południu stanu Bahia w Brazylii. Boże Narodzenie w Brazylii. fot. ŚWIAT Na Własną Rękę Nie spodziewaliśmy się, że ostatecznie wigilijną kolację zjemy również w towarzystwie brazylijskich znajomych. Dobrze się stało, że już ponad miesiąc przed świętami rozpoczęliśmy housesitting. Dzięki temu poznaliśmy mieszkańców wioski, nawiązaliśmy nowe przyjaźnie i zostaliśmy zaproszeni na wigilię do Teki, która prowadziła nam zajęcia jogi. Teka nie mówiła po angielsku, ale jej mąż Alessandro tak. My z Teką porozumiewaliśmy się trochę po hiszpańsku, trochę na migi, trochę z translatorem, a najczęściej Alessandro był pośrednikiem, tłumacząc żonie, o czym mowa. Boże Narodzenie – jak wyglądają święta w Brazylii? W Brazylii święta trwają jeden dzień, a nie dwa jak u nas. Kolację wigilijną rozpoczyna się o północy i, zgodnie z tradycją, jada aż do świtu. W Boże Narodzenie rodziny spotykają się na wspólnym obiedzie. Przygotowywaniem posiłków najczęściej rodziny dzielą się między sobą. Każdy coś przynosi i w ten sposób stół zapełnia się wigilijnymi daniami. Tego wieczora niektórzy odwiedzają się po domach, niekoniecznie rodzinnych. Ci, którzy lubią, chodzą od domu do domu, spędzając w każdym nieco czasu, pijąc z domownikami i kosztując potraw. Podczas kolacji pije się dużo piwa. My na stole nie znaleźliśmy żadnego innego napoju, prócz tego chmielowego. Ryby zwykło się jadać na Wielkanoc, natomiast w Boże Narodzenie przygotowuje się mięso. Nie ma zwyczaju dzielenia się opłatkiem, a prezenty przynosi Mikołaj, tuż przed kolacją. Boże Narodzenie w Brazylii – co się jada? Na stole wigilijnym u Teki i Alessandra znalazł się kurczak w sosie własnym, ryż, lasagne z bakłażana w sosie pomidorowym, sałatka jarzynowa oraz tarty na słodko. W ramach przystawki krakersy i sosy: z gorgonzolą, salami i twarożkiem. My przynieśliśmy barszcz z uszkami, kapustę z grochem i pierogi z kapustą (tak – kapucha, dużo kapuchy). Nie wszystkim jednak te dania przypadły do gustu. Boże Narodzenie w Brazylii. fot. ŚWIAT Na Własną Rękę Święta w Wietnamie Rok później Święta Bożego Narodzenia spędzaliśmy na południu Wietnamu w Sajgonie, opiekując się kotkiem. Przez 3 tygodnie, w ramach housesittingu mieszkaliśmy w apartamencie hotelowym z kuchnią. Jak do tej pory był to najmniej wymagający housesitting, ponieważ opieka nad kotkiem sprowadzała się w większości do jego głaskania, a, jako że był to hotel, mieliśmy w pakiecie zapewnione regularne sprzątanie. Tym razem również przygotowaliśmy polską wigilię. Lepilismy uszka i kisiliśmy barszcz, zrobiliśmy kapustę z grochem i pierożkI! Piekliśmy także pierniczki, a opłatek z Polski woziliśmy od kilku miesięcy w plecaku (o dziwo nie pokruszył się!) Święta Bożego Narodzenia w północnej Tajlandii – Ola i Grzesiek, TraveloveLove W 2018 roku byliśmy w podróży po Azji Południowo Wschodniej i Święta Bożego Narodzenia spędziliśmy dość nietypowo. Na skuterze przemierzaliśmy górzyste tereny północnej Tajlandii. Odwiedziliśmy gorące źródła, plantacje kawy i herbaty, wiele lokalnych kawiarni i restauracji. Przekroczyliśmy granicę z Mjanmą w Mae Sai, zjedliśmy kolację wigilijną w Fang, gdzie zamiast barszczu z uszkami na stole pojawiło się zielone curry. Z rodziną połączyliśmy się przez Messengera i złożyliśmy sobie życzenia. Podczas gdy oni zasiadali do wigilijnego stołu, my szliśmy już spać. Kolacja wigilijna w FangŚwiąteczny skuter ozdobiony łańcuchem na choinkę 🙂 W pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia odwiedziliśmy Doi Ang Khang — najzimniejsze miejsce w Tajlandii. W drugi dzień świąt zwiedzaliśmy miasteczko Pai i jego okolice: Pai Canyon, Pai Buddach Bamboo Bridge oraz Yun Lai Viewpoint. Po pięciu dniach wróciliśmy do Chiang Mai, gdzie wtedy mieszkaliśmy, a na liczniku skutera mieliśmy równo 993 km. Podczas tej podróży, Tajlandia pokazała nam swoje mniej znane, górzyste i soczyście zielone oblicze. Świąteczne dekoracje w Chiang Mai, Tajlandia

nowa zelandia święta bożego narodzenia